Ceny RAM i dysków SSD oszalały – co się dzieje i jak kupić mądrze w 2026
Kość pamięci, która rok temu kosztowała 310 zł, dziś kosztuje 940. Dysk SSD podrożał dwukrotnie. Zestaw 32 GB DDR5 to wydatek rzędu 1700 zł – o ile w ogóle jest na półce. W tej analizie pokazuję na twardych liczbach, co się stało, dlaczego, jak długo potrwa – i jedną furtkę, którą rynek zostawił otwartą.
Nie przesłyszał się. Przez piętnaście lat w tej branży widziałem różne wahania cen – sezonowe promocje, powodziowe drożyzny dysków w 2011, pandemiczne braki. Ale czegoś takiego jak teraz nie widziałem nigdy: podzespoły pamięciowe drożeją w tempie nienotowanym od dwóch dekad, a rachunek za rewolucję sztucznej inteligencji płaci zwykły użytkownik, który chciał tylko dołożyć pamięci do laptopa.
Ten tekst to nie lament, tylko analiza z planem działania. Najpierw liczby – konkretne modele, konkretne złotówki, bez „mniej więcej". Potem mechanizm – bo gdy zrozumiesz, dlaczego to się dzieje, przestaniesz liczyć na cud w przyszłym miesiącu. Dalej prognozy analityków i na końcu strategia: cztery zasady mądrego kupowania w środku kryzysu, w tym furtka, z której korzystają najsprytniejsi klienci naszego sklepu.

- Co się stało z cenami – twarde liczby
- Przegląd cen pamięci RAM – moduł po module
- Pułapka DDR4 – dlaczego starszy standard nie jest ucieczką
- Dlaczego to się dzieje – łańcuch w 4 krokach
- Ekonomia HBM – ćwiartka produkcji, połowa przychodów
- Kiedy to się skończy – prognozy analityków
- Co to oznacza dla cen gotowych laptopów
- Strategia na kryzys – 4 zasady mądrego zakupu
- Arbitraż poleasingowy – furtka, którą rynek zostawił otwartą
- Najczęstsze pytania (FAQ)
Co się stało z cenami – twarde liczby
Zacznijmy od skali zjawiska, bo słowo „podwyżki" nie oddaje tego, co widać w cennikach. To nie jest drożyzna o 10–15%, do jakiej przyzwyczaiły nas ostatnie lata. To są wzrosty, po których ceny wyglądają jak pomyłka kasjera:

Skala w trzech przykładach
- ▸ Kingston KC3000 1 TB (popularny dysk M.2) – z około 299 zł do 599 zł. Ten sam dysk, ta sama półka, dwa razy wyższa cena.
- ▸ GOODRAM PX600 1 TB (budżetowy M.2) – z 229 zł do 499 zł. „Budżetowy" został już tylko w nazwie.
- ▸ Najtańszy zestaw 32 GB DDR5 – jeszcze niedawno okolice 700 zł, dziś start od około 1700 zł. Za samą pamięć operacyjną.
I to nie są wyjątki wyrwane z kontekstu. Dyski SATA podrożały średnio o około 70%, modele M.2 często bardziej, a w skrajnych przypadkach producenci przepisali cenniki niemal trzykrotnie w górę – tak zrobił SanDisk, którego topowy dysk 8 TB podrożał z okolic 4 do ponad 10 tysięcy złotych. Rynek, na którym pojemny dysk był tanim, oczywistym dodatkiem, skończył się w ciągu kilku miesięcy.
Warto też spojrzeć piętro wyżej, na ceny hurtowe – bo to one zapowiadają, co za chwilę zobaczysz na półce. Kontraktowa cena zestawu 32 GB DDR5 dla producentów sprzętu skoczyła ze 149 do 239 dolarów w zaledwie dwa miesiące, a Samsung podniósł ceny wybranych układów o 60% w podobnym tempie. Kiedy hurt drożeje w takim rytmie, detal nie ma dokąd uciec – może najwyżej opóźnić podwyżkę o kwartał. Dlatego dzisiejsze ceny sklepowe, choć wyglądają absurdalnie, wciąż nie oddają pełni tego, co już wydarzyło się w kontraktach.
Wszystkie ceny w tym tekście to orientacyjne ceny rynkowe z pierwszej połowy 2026 roku, oparte na danych porównywarek (m.in. Ceneo) i oficjalnych cennikach producentów. Ceny zmieniają się dziś z tygodnia na tydzień – traktuj je jako skalę zjawiska, nie ofertę. Jedyna cena w tym artykule, za którą odpowiadam osobiście, to cena laptopa z naszego sklepu w sekcji o arbitrażu.
Przegląd cen pamięci RAM – moduł po module
Teraz to, o co pytacie najczęściej: co dokładnie dzieje się z cenami samych kości. Zebrałem dane dla sześciu popularnych modułów – trzech DDR5 i trzech DDR4 – porównując najniższe ceny z listopada 2025 i marca 2026. Wnioski są brutalne:

Co widać w danych
- ▸ Rekordzista: +234%. Patriot Viper Venom 32 GB DDR5 z 449 zł zrobił się wart 1500 zł. To nie literówka – półtora tysiąca złotych za zestaw pamięci, który w Black Friday 2025 kupowało się za mniej niż pięćset.
- ▸ Popularne 16 GB DDR5 potroiło cenę. Kingston Fury Beast 16 GB: z 310 na 940 zł (+203%). To moduł, który jeszcze rok temu polecało się jako „tani i pewny standard".
- ▸ Nie ma taniego wyjątku. Każdy z sześciu prześledzonych modułów co najmniej podwoił cenę. Najmniejszy wzrost w zestawieniu – Corsair Vengeance 16 GB DDR4 – to i tak +110%.
Dla kogoś, kto planował rozbudowę komputera, te liczby zmieniają wszystko. Dołożenie 16 GB pamięci – zabieg, który w moim poradniku o ilości RAM jeszcze niedawno opisywałem jako „najtańszą polisę na przyszłość laptopa" – kosztuje dziś tyle, co pół używanego komputera. Polisa zdrożała czterokrotnie, a ubezpieczany sprzęt ani trochę nie zyskał na wartości.
Pułapka DDR4 – dlaczego starszy standard nie jest ucieczką
W tym miejscu wiele osób wpada na pozornie sprytny pomysł: „skoro DDR5 oszalało, to dokupię starsze DDR4 – przecież to schodzący standard, musi być tani". Muszę ten balon przebić, bo widzę, jak ludzie na nim polegają: DDR4 drożeje równie mocno, a momentami szybciej niż DDR5.
Spójrz jeszcze raz na tabelę wyżej: Kingston Fury Beast 32 GB DDR4 poszedł z 390 na 955 zł (+145%), G.SKILL Aegis 16 GB z 224 na 509 zł (+127%). Zestaw 32 GB DDR4, który przed boomem kosztował poniżej 500 zł, dziś oznacza wydatek rzędu 1200–1300 zł. Dlaczego? Mechanizm jest przewrotny: producenci wygaszają linie DDR4 jeszcze szybciej niż resztę, bo stare linie najłatwiej przestawić albo zamknąć. Podaż schodzącego standardu kurczy się gwałtowniej niż popyt – i cena rośnie, mimo że technologia się starzeje.
DDR4 to pamięć zdecydowanej większości laptopów z lat 2016–2022 – w tym niemal wszystkich krążących po polskich domach „komputerów do odświeżenia". Jeśli planowałeś tanio ożywić starszy sprzęt dokładając kości, ten plan właśnie podrożał trzykrotnie. Zanim wydasz 1200 zł na pamięć do siedmioletniego laptopa, policz wariant z sekcji o arbitrażu – rachunek wychodzi zaskakująco.
Dlaczego to się dzieje – łańcuch w 4 krokach
Żeby mądrze kupować w kryzysie, trzeba rozumieć jego mechanikę – choćby po to, żeby nie wierzyć w „zaraz stanieje". A mechanika jest prosta i da się ją opowiedzieć w czterech krokach:

Krok pierwszy: boom na AI. Najwięksi gracze technologiczni – Google, Microsoft, Meta, Amazon – podwoili w ostatnich dwóch latach wydatki na centra danych. Skala jest taka, że zapotrzebowanie na krzem przewyższa dziś światowe moce produkcyjne mniej więcej dwukrotnie. To nie jest chwilowa moda; to wyścig zbrojeń, w którym nikt nie zamierza zwalniać.
Krok drugi: fabryki przestawiają produkcję. Samsung, SK Hynix i Micron – trzej producenci kontrolujący rynek pamięci – masowo przerzucają linie produkcyjne na wysokomarżowe pamięci HBM dla akceleratorów AI. Każda linia przestawiona na HBM to mniej zwykłych kości DDR i mniej NAND do dysków. Co gorsza dla nas, Samsung i SK Hynix ogłosiły dodatkowe cięcia produkcji NAND, żeby zwolnić moce pod DRAM.
Krok trzeci: podaż konsumencka wysycha. Praktycznie cała produkcja NAND na 2026 rok została już rozdysponowana kontraktami – najwięksi odbiorcy (w tym firmy budujące infrastrukturę AI) zabezpieczyli sobie dostawy na kwartały do przodu. Do dystrybucji detalicznej trafiają resztki, a sklepy zaczynają stosować limity „jedna sztuka na klienta".
Krok czwarty: ceny detaliczne eksplodują. Kontraktowe ceny DDR5 dla producentów komputerów wzrosły o 90–95% w samym pierwszym kwartale 2026 i o kolejne 43–48% w drugim. Detal przenosi to na półki z nawiązką – i tak lądujemy przy 940 zł za kość, która kosztowała 310.
Ekonomia HBM – ćwiartka produkcji, połowa przychodów
Ktoś zapyta: dlaczego producenci nie zwiększą po prostu produkcji zwykłych kości, skoro ceny są tak atrakcyjne? Odpowiedź mieści się w dwóch liczbach – i to jest moim zdaniem najważniejszy wykres w całym tym tekście:

Pamięci HBM zajmują dziś około 23% globalnych wafli DRAM, ale generują około 41% przychodów całego rynku. Ćwiartka produkcji daje prawie połowę pieniędzy. Z perspektywy zarządu fabryki decyzja podejmuje się sama: każdy wafel przestawiony ze zwykłego DDR na HBM zarabia niemal dwa razy lepiej. A rynek HBM jest praktycznie podzielony między trzech graczy (SK Hynix ~62%, Micron ~21%, Samsung ~17%), którzy nie mają żadnego interesu w psuciu sobie marż nadprodukcją.
Dlatego „zaraz zwiększą produkcję i stanieje" to myślenie życzeniowe. Nowe moce owszem, powstają – ale megafabryka Microna w stanie Nowy Jork ruszy z produkcją dopiero około 2029 roku. Do tego czasu podaż zwykłej pamięci jest tym, czym jest: resztką po AI.
Kiedy to się skończy – prognozy analityków
Najczęstsze pytanie przy ladzie: „to ja poczekam, aż stanieje – ile czekać?". Zebrałem prognozy głównych firm analitycznych na jednej osi, żeby odpowiedź była uczciwa, a nie pocieszająca:

Co mówią analitycy – bez lukru
- ▸ Druga połowa 2026: plateau, nie spadki. Ceny mają się ustabilizować, ale na obecnym, wysokim poziomie. NAND na cały rok jest wyprzedany, więc nie ma z czego budować przecen.
- ▸ Gartner: łączny wzrost może sięgnąć +130% względem dołka cenowego. Część tej podwyżki dopiero przesiąka do cen gotowych laptopów i komputerów – co oznacza, że nowy sprzęt też będzie drożał.
- ▸ IDC: realna ulga najwcześniej w 2027. I to pod warunkiem, że popyt AI przestanie rosnąć szybciej niż nowe moce produkcyjne – czego na razie nic nie zapowiada. Niektórzy analitycy mówią wprost o deficycie do końca 2027.
- ▸ Pojedyncze sygnały nadziei są – pod koniec zimy pojawiły się pierwsze drobne korekty cen DDR5 – ale to wahnięcia na szczycie, nie odwrócenie trendu. DDR4 w tym samym czasie dalej drożało.
Jedna rzecz na osłodę: kryzysy pamięci są cykliczne. Po każdym okresie niedoborów w historii tej branży następowała faza nadprodukcji i przecen – tak było po 2018 roku, tak było po pandemii. Problem w tym, że tym razem po drugiej stronie stoi popyt AI, który nie zachowuje się jak żaden wcześniejszy cykl. Dlatego planuj zakupy na podstawie tego, co wiadomo dziś, a nie na nadziei, że historia powtórzy się szybciej niż zwykle.
Czekanie „aż stanieje" to strategia na 2027 rok, nie na ten. Jeśli pamięć albo dysk są Ci potrzebne w tym roku – do pracy, do szkoły, do firmy – odkładanie zakupu najprawdopodobniej oznacza kupowanie drożej, nie taniej. Pytanie nie brzmi „czy kupować", tylko „jak kupić, żeby nie przepłacić". I o tym jest reszta tego tekstu.
Co to oznacza dla cen gotowych laptopów
Jest jeszcze jeden skutek kryzysu, o którym mówi się za mało: drożeją nie tylko podzespoły, ale i gotowe komputery – tylko z opóźnieniem. Producent laptopa kupuje pamięć i dyski w kontraktach z wyprzedzeniem, więc podwyżki przesiąkają do cenników nowego sprzętu falami, kwartał po kwartale. To, co widzisz dziś na półce z nowymi laptopami, jest jeszcze częściowo w „starych" cenach pamięci – a Gartner szacuje, że łączny wzrost kosztów pamięci sięgnie nawet 130%.
Producenci bronią się przed podwyżkami po cichu, w sposób, który łatwo przegapić: odchudzają konfiguracje bazowe. Wraca 8 GB RAM w tanich modelach (jeszcze rok temu skazane na wymarcie), wracają dyski 256 GB tam, gdzie standardem było 512. Cena na metce rośnie wolniej niż koszt pamięci, bo pamięci w laptopie jest po prostu mniej. Dla kupującego to pułapka podwójna: płacisz więcej i dostajesz mniej – a rozbudowa, która kiedyś była tanim ratunkiem, kosztuje dziś krocie.
Klient zadzwonił z prostą sprawą: chciał dokupić 32 GB pamięci do swojego trzyletniego laptopa, „bo maszyny wirtualne przestały się mieścić". Policzyliśmy razem: kości DDR5, których potrzebował, kosztowały ok. 1700 zł. Za 1799 zł miał u nas całego Latitude 7430 z 32 GB w środku – nowszy procesor, świeża bateria, gwarancja. Dokupił laptopa, stary sprzedał, a różnica w kieszeni wyszła mniejsza, niż zapłaciłby za same kości. To nie jest anegdota-wyjątek – takie rachunki robię teraz kilka razy w tygodniu.
Strategia na kryzys – 4 zasady mądrego zakupu
Dobrze, liczby znamy, mechanizm rozumiemy, na cud nie liczymy. Co robić? Oto cztery zasady, które powtarzam klientom od początku tego szaleństwa – ułożone od najważniejszej:
Cztery zasady na czas kryzysu
- ▸ Zasada 1: Nie kupuj w panice, kupuj z potrzeby. Jeśli Twój sprzęt działa i wystarcza – nie musisz robić nic. Kryzys uderza w tych, którzy MUSZĄ kupić. Ale jeśli zakup i tak Cię czeka w tym roku, nie odkładaj go na „może stanieje" – prognozy mówią jasno, że raczej nie staniej.
- ▸ Zasada 2: Nie inwestuj w stary sprzęt po nowych cenach. Rozbudowa laptopa sprzed 7–8 lat za 1200 zł w kościach DDR4 to wkładanie nowych pieniędzy w starą technologię. Reguła jednej trzeciej (koszt ulepszeń nie powinien przekraczać 1/3 ceny następcy) w obecnych cenach podzespołów wyklucza większość takich rozbudów.
- ▸ Zasada 3: Kupuj pojemności „wystarczające", nie „na zapas". Filozofia „wezmę 64 GB, bo kiedyś się przyda" kosztuje dziś absurdalne pieniądze. Dla większości osób 16 GB RAM i 256–512 GB dysku to komfort na lata – a brakujące miejsce na pliki taniej uzupełnisz zewnętrznym dyskiem SSD niż wewnętrznym.
- ▸ Zasada 4: Kupuj pamięć i dysk „w laptopie", nie osobno. To najważniejsza zasada z całej czwórki i poświęcam jej osobną sekcję poniżej – bo rynek zostawił otwartą jedną furtkę, z której wciąż mało kto korzysta.
Arbitraż poleasingowy – furtka, którą rynek zostawił otwartą
Teraz rzecz, dla której warto było doczytać do tego miejsca. Kryzys wywindował ceny podzespołów – ale jest jeden segment rynku, którego ceny nie nadążyły za tym szaleństwem: laptopy poleasingowe. Ich ceny kształtują się na innych zasadach – zależą od podaży sprzętu wracającego z firmowych leasingów, a firmy oddają go zgodnie z harmonogramem umów, nie z notowaniami NAND.
Efekt jest absurdalny w najlepszym możliwym sensie. Firmy leasingowały te maszyny w czasach taniej pamięci, więc konfigurowały je hojnie – a dziś bogato wyposażone egzemplarze wracają na rynek w cenach ustalonych przez podaż używek, nie przez cenniki Samsunga. Policzmy to na żywym przykładzie z naszego magazynu:

Rachunek arbitrażu
- ▸ Wariant A – kupujesz podzespoły osobno: zestaw 32 GB DDR5 (~1700 zł) plus dysk NVMe 1 TB (~599 zł) = około 2300 zł. Dostajesz: kości i dysk. Bez procesora, ekranu, obudowy, systemu i gwarancji.
- ▸ Wariant B – kupujesz to samo „w laptopie": poleasingowy Dell Latitude 7430 z 32 GB RAM, dyskiem SSD, procesorem i5 12. generacji, carbonową obudową i Windows 11 Pro = 1799 zł. Z gwarancją na 12 miesięcy.
- ▸ Różnica: około 500 zł na korzyść… całego komputera. Pamięć i dysk kupione „w laptopie" są dziś tańsze niż te same podzespoły luzem – a cała reszta maszyny jest gratis.
To nie jest promocja ani sztuczka – to strukturalna nieefektywność rynku, która utrzyma się, dopóki ceny używek nie „dogonią" cen podzespołów. A doganiają powoli: sprzętu z leasingów wraca dużo, konkurencja na rynku wtórnym trzyma ceny w ryzach. Jeśli potrzebujesz mocniejszej konfiguracji – z wydajną grafiką do pracy – ta sama logika działa piętro wyżej:
Zanim kupisz kości albo dysk, zrób prosty test: wpisz docelową konfigurację (np. „32 GB + SSD") w wyszukiwarkę naszej kategorii Dell Latitude albo Dell Precision i porównaj cenę całego laptopa z cennikiem podzespołów. Okazje pojawiają się też w outlecie. A jeśli to Twój pierwszy poleasingowy zakup – przewodnik czy warto kupić poleasingowy laptop i 15-punktowy checklist przeprowadzą Cię bezpiecznie przez temat.
Najczęstsze pytania (FAQ)
Podsumowanie – cała analiza w trzech zdaniach
Ceny pamięci RAM i dysków SSD wzrosły o 60–230%, bo produkcja krzemu odpłynęła do centrów danych AI – i według analityków realna ulga przyjdzie najwcześniej w 2027 roku, więc czekanie „aż stanieje" nie jest strategią na ten rok. W kryzysie kupuj z potrzeby, w pojemnościach wystarczających, i nie wkładaj nowych pieniędzy w starą technologię. A jeśli potrzebujesz dużo pamięci i dobrego dysku – kup je „w laptopie": poleasingowe konfiguracje z 32 GB kosztują dziś mniej niż same podzespoły luzem, co czyni je najrozsądniejszym zakupem tego sezonu; w razie wątpliwości przewodnik wyboru i mój telefon są do usług, a jeśli Twój obecny sprzęt jeszcze powalczy – zacznij od darmowych kroków, zanim wydasz cokolwiek na podzespoły po dzisiejszych cenach. Uwaga dla firm: jeśli planujecie wymianę floty w tym roku, ten sam arbitraż działa w skali – kilkanaście poleasingowych maszyn z 32 GB to dziś oszczędność liczona w tysiącach złotych względem doposażania obecnego sprzętu, a rachunek chętnie przygotuję pod konkretną liczbę stanowisk.
.png)

.webp)